2008-09-29 14:28:10 >> Czy być katolikiem to obciach? - debataCiekawy zbieg okoliczności, planowałem w najbliższej przyszłości podjąć na blogu podobny temat, więc dobrze się złożyło. Zacznę od tego, że jestem ateistą. Na początku szkoły podstawowej uczęszczałem na lekcje religii i nawet lubiłem ten przedmiot. Byłem jednym z ulubionych uczniów katechety (nie żebym się chwali, bo chyba nie ma czym? :P). W domu nigdy nie wymuszano na mnie chodzenia na lekcje związane z nauczaniem wiary chrześcijańskiej, tak też zrezygnowałem z takiej możliwości (o ile mnie pamięć nie myli głównym powodem było moje lenistwo i niechęć porannego wstawania na zajęcia). Przy zmianach w planie lekcji i przestawieniu zajęć z religi na środek dnia już wiele korzyści nie odnosiłem z nie chodzenia na nie, więc dosyć często zjawiałem się posłuchać katachety, ocen jednak nie otrzymywałem. Teraz odniosę się bardziej bezpośrednio do tematu obecnej debaty. Czy być katolikiem to obciach? Dzieciństwo przeżyłem w czasach, w których obciachem było być ateistą, a być może miałem po prostu pecha do otaczających mnie osób. Zniosłem swego czasu sporo przykrości ze strony tak zwanych osób wierzących - głównie kolegów z klasy. Zdarzało się również, że te same osoby wyśmiewały wiarę kolegi, który w przeciwieństwie do nich nie był katolikiem, lecz protestantem, czyli również chrześcijaninem. Rozumiem że wszyscy wtedy byliśmy młodzi, ale chyba można spodziewać się czegoś więcej po ludziach pochodzacych z bardzo dobrych domów, wychowywanych w wierze katolickiej nie tylko przez szkołę, ale również przez rodziców. Były to osoby, które systematycznie uczęszczały na msze, obchodziły we właściwy sposób święta katolickie, przystąpiły do komuni. Te same osoby często sprawiały przykrość innych ludziom oraz kłamały w żywe oczy. Ja jako ateista czułem się od nich o wiele lepszy człowiekiem, który nie skrzywdzi drugiej osoby bez poważnego ku temu powodowi, który stara się stosować do zasad moralnych będących uniweralnymi dla każdej wiary czy niewiary (jeśli można tak ująć). To tyle jeśli chodzi o moją historię. W obecnych czasach, gdy agresja, wyuzdanie, lenistwo, apatia są tak wielkie jak chyba nigdy wcześniej, bycie katolikiem rzeczywiście może być przez niektórych ludzi postrzegane jako obciach. Jednak wydaje mi się, że niechęć związana z religią chrześcijańską nie jest głównie skierowana w stronę "zwyczajnych" wyznawców lecz tak zwane osoby duchowne, księży itp. Liczne skandale związane z wykorzystywaniem wiarołomnych ludzi przez reprezentantów kościła polskiego (i zapewne nie tylko), afery seksualne, wtrącanie się w sprawy polityczne kraju to potwierdzone zarzuty, które odbiły piętno na ufności Polaków w instrytucję kościoła. Do tego ślepa wiara, przede wszystkim ludzi w podeszłym wieku, w kościół oraz szerząca się dewocja również wpływają negatywnie, szczególnie wśród młodych ludzi, na postrzeganie wiary w Boga. Uważam że ludzie często mylą prawdziwą wiarę z otoczką, która jej towarzyszy. To właśnie ta otoczka, staje się tak znienawidzona przez ludzi, a oni dają upust swoim emocjom poprzez wyżywanie się na niewinnych, wierzących osobach. Wiara również jest traktowana jako słabość. W czasach gdy dominują hasło typu "umieszcz liczyć? Licz na siebię" (zgadzam się z tym) nie znajduje ona poparcia wśród części społeczności. Ja sam uważam, że osobom wierzącym, ale tak prawdziwie, jest w życiu łatwiej, ponieważ mogą one zawsze znaleźć wsparcie w swojej wierze, w postaci Boga. Wiara ich mobilizuje, pomaga sprostać trudom codziennego życia, to musi być miłe doznanie. Jednocześnie osoby te polegają na "sile wyższej", szukają "metafizycznej pomocy" zamiast wziąć sprawy w swojej ręcę i stawić czoła przeciwnością losu, co nie jest zawsze mile przyjmowane. Spory wpływ na ogólny wizerunek wierzeń religijnych ma rozwijająca się w nieprawdopodobnym tempie nauka i technika. Istnieje wiele naukowo udowodnionych faktów, które zaprzeczają informacjom zawartym w świętych księga religii, podważając autentyczność zawartych w nich zdarzeniach, na których zbudowane są dzisiejsze wierzenia ludzi. To wszystko są powody, dla których ludzka wiara słabnie, jest wyszydzana, postrzegana jako słabość, coś zbytecznego, a jaka jest Wasza opinia? skomentuj (11) |
|
|||||||